Góry Kaskadowe dzielą stan Waszyngton na wilgotną, mokrą wręcz, część zachodnią, suche, spalone słońcem obszary centralne i na rolnicze, prawie w całości porośnięte trawami i zbożami, tereny Wschodu. o Zachodzie piszę bez przerwy — począwszy od oceanu, to Płw. Olimpijski, przez Seattle i czyli wszystko znajdujące się po prawej stronie Kaskad. w część centralną i wschodnią po raz pierwszy zapuściliśmy się przy okazji drogi do Yellowstone — stan jest duży, jego powierzchnia to ok. 60% powierzchni Polski, więc przejechanie trasy ze Seattle do granicy z Idaho zajmuje przynajmniej ok. 5 godzin..
w tej notce kilka słów o części centralnej: po przejechaniu gór teren powoli opada, a jego klimat drastycznie się zmienia. po kilkudziesięciu milach znikają drzewa, a całą roślinność, aż po sam horyzont, stanowią suche i niskie krzewy. pagórkowaty step ciągnie się przez długie mile po obu stronach autostrady I-90, a po pewnym czasie i te krzewy znikają, a obszar przemienia się w kamienną pustynię. jednym z nielicznych urozmaiceń jest tu rzeka Columbia — ogromna, wolno płynąca woda, której źródła wybijają w Kanadzie, a dorzecze stanowi obszar porównywalny z terenem Francji.. brzegi rzeki, przez miliony lat wyżłabiane przez wodę przypominają mi w pewnym stopniu Wielki Kanion — ten sam rodzaj skały, podobna geologia, nawet nazwa rzeki podoba..
– Delivered by Feed43 service











